post image
Mariusz Urbanek na rowerze, na ktry zbiera

Mariusz Urbanek jest już po przymiarce swoich nowych „nóg”, czyli specjalistycznego roweru trójkołowego, który pozwoli mu na w miarę normalne życie i rehabilitację. – Przez ponad pół roku szukałem firmy produkującej składane rowery trójkołowe. Potrzebuję takiego pojazdu, by móc się poruszać. Mój aktualny rower dożywa swoich dni. Udało mi się wytypować trzy takie firmy, w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech oraz w Czechach. Z przyczyn geograficznych oraz językowo-kulturowych wybrałem czeską firmę AZUB. Wybór poprzedziła dokładna analiza materiałów publikowanych przez tę firmą w internecie – mówi Mariusz.
Konsultował się m.in. z byłym rowerzystą, a dzisiaj konstruktorem maszyn, który doskonale zna ograniczenia fizyczne Mariusza. Po kilkutygodniowej korespondencji udało się ustalić termin wizyty, by móc wypróbować „nowe nogi”. Testy wypadły pomyślnie... Mariusz zbiera na nowy rower od zeszłego roku. – W grudniu zacząłem akcje promocyjną i zbiórkę funduszy. Ludzie często pytają, ile taki rower kosztuje. Zanim odpowiem, chcę zwrócić uwagę na inne korzyści tej akcji. To korzyści społeczne, poznaję wiele wspaniałych osób związanych z kolarstwem. Udało mi się też nawiązać współpracę ze Stowarzyszeniem Oligos, które udziela mi wsparcia merytorycznego. A ja, jeśli tylko jest taka potrzeba, wykonuję dla nich prace graficzne – mówi Mariusz.
Nowy rower kosztuje około 16500 zł. Dla Mariusza jest to kosmiczna kwota. – Dla mnie jest to cena poczucia wolności... – mówi. Mariusz prowadzi zbiórkę w ramach akcji jednego procenta. Z pieniędzy, które pozostałych z ubiegłorocznej akcji, oraz z tegorocznych darowizn ma na razie na jedną dziesiątą roweru. To stan na koniec kwietnia. – O darowiznach dowiaduję się na bieżąco. Jednak jeden procent spływa na konto stowarzyszenia na przełomie sierpnia-września, tak więc na rezultaty musimy jeszcze poczekać – wyjaśnia.
Jeśli nie uda mu się zebrać całości, może okazać się, że zmuszony będzie odłożyć zakup na kolejny rok. A to oznacza roczną przerwę w procesie rehabilitacji... Jeśli pieniędzy będzie więcej, to pozostałą kwotę wykorzysta na dalszą rehabilitację. – Moje „nowe nogi” jestem w stanie również odpracować. Oferując swoje usługi z zakresu projektowania i administracji stron internetowych oraz projektowania grafiki komputerowej – mówi Mariusz Urbanek.

Komentarze

  • Zigi Gdzie jest rower?No to gdzie jest rower, jak pieniędzy nie ma? Nie ma roweru! Powodzenia w walce o rower!

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.