post image
Związek Powstańcw Śląskich, grupa Popielw, "Powstaniec" nr 9 październik 1936 roku / Archiwum

 

Po pierwszej wojnie w Rybniku powstał Komitet Górnośląski, który ostrzegał, że Górny Śląsk pod rządami Polski popadnie w ruinę. Te słowa okazały się prorocze po zmianie państwowości, gdy podatki zaczęły rosnąć wraz z biedą, ale fiskus nikomu nie darował.

 

Po zmianie państwowości jednym z najbardziej represyjnych obowiązków społecznych na polskim Górnym Śląsku stały się wygórowane podatki. Rosły one wraz z biedą, a fiskus nie darował nikomu. Z braku jakichkolwiek dochodów coraz większej grupy płatników z dniem 25 marca 1926 roku weszły w życie nowe przepisy o uiszczaniu podatków i niektórych opłat skarbowych w naturaliach. Ta rygorystyczna ustawa uderzała głównie w najbiedniejszych i zmuszała ich do oddania ostatnich podstawowych środków do życia.

 

Kara w naturze

 

W myśl tej ustawy, jeśli podatnik nie uiścił zaległej opłaty podatkowej w ciągu 14 dni od otrzymania wezwania, to zgodnie z uchwałą Rady Ministrów spłata zaległych należności mogła być przymusowo pobrana w naturze żytem, pszenicą, jęczmieniem, ziemniakami lub węglem. Zajęte na poczet podatków naturalia płatnik w terminie wyznaczonym przez władzę skarbową miał dostarczyć na własny koszt do najbliższej stacji ładunkowej. W rozliczeniu zaległości podatkowych węgiel wyceniano według miejscowych cen rynkowych, zboże zaś i ziemniaki według cen o 10 procent wyższych od miejscowych cen rynkowych.

Ciągle napełniana restrykcyjnymi ustawami i zarządzeniami czara goryczy przebrała po ogłoszeniu bezzasadnych podwyżek podatku dochodowego na rok 1928 w okręgu Urzędu Skarbowego w Rybniku. Wywołało to liczne wiece protestacyjne w Żorach, Pszowie, Wodzisławiu i Rybniku, na których uchwalano szereg postulatów do Wydziału Skarbowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wszystkie te postulaty sprzeciwiały się wygórowanym wymiarom podatku dochodowego na rok 1928, domagały się ich unieważnienia, zmiany składu komisji szacunkowej, niepobierania kar za zwłokę w razie niezapłacenia podatku dochodowego w przepisanym terminie, szybkiego załatwiania wniesionych odwołań, przesunięcia terminu płatności na czas późniejszy i wreszcie... zniesienia specjalnych dodatków do podatków obowiązujących tylko na Śląsku.

 

Stronnicze dochodzenie

 

W celu weryfikacji tych zarzutów przybył do Rybnika wysokiej rangi przedstawiciel urzędu skarbowego. Przeprowadzone przez niego dochodzenie wykazało, że w urządzaniu wieców brały udział i głos zabierały osoby nieprzychylne władzom skarbowych, zaś po analizie wyliczonych obciążeń płatniczych na rok 1928 urzędnicy skarbowi orzekli... że nałożone podatki dochodowe w okręgu rybnickim są za niskie. Innych żądań zawartych w rezolucjach nie rozpatrywano, ponieważ ich ewentualne wykonanie wymagałoby zmian w przepisach, co oczywiście nie leżało w kompetencji wydziału skarbowego.

Podnoszenie tak już wygórowanych obciążeń podatkowych nie zelżało. Z dniem 8 października 1931 roku Dziennik Ustaw ogłosił rozporządzenie o powszechnym podatku wojskowym, który obowiązywał wszystkich zwolnionych od służby czynnej lub przeniesionych do rezerwy. Podatek ten pobierano jako zasadniczy w wysokości 10, 15 lub 20 złotych od osób nie płacących podatku dochodowego, zaś wszystkim innym naliczany go w kwocie od 0,2 do 2 procent uzyskiwanych dochodów. Aby zrównoważyć budżet i nie dopuścić do dewaluacji pieniądza, jeszcze w tym samym roku rząd wprowadził dodatkowy 10-procentowy podatek kryzysowy od wszelkich dochodów oraz od elektryczności i importu półfabrykatów i fabrykatów.

 

Zamach na emerytury

 

W tym samym wymiarze wprowadzono też dodatkowy podatek od dochodów rejentów, pisarzy hipotecznych i komorników sądowych. Prócz tego podniesiono niektóre istniejące podatki, jak od piwa, miodu i wina o 50 procent, podatek od nieruchomości z 7 do 10 procent, podatek lokatorski od mieszkań z 8 do 12 procent. Jak na ironię, równolegle z podwyżkami podatków i wzrostem bezrobocia drastycznie spadały dochody ludności. Z początkiem 1932 roku rząd wniósł projekt zmierzający do obniżenia emerytur oraz podwyższenia składek emerytalnych, co miało przynieść 28 milionów złotych oszczędności na pokrycie deficytu budżetowego. Zrzeszenie urzędników i emerytów wystosowało protest do rządu, który był jednak bezskuteczny.

W tym samym czasie na wszystkich kopalniach i hutach górnośląskich oraz Zagłębia Dąbrowskiego ukazały się obwieszczenia następującej treści: "Zarząd kopalni wypowiada stosunek najmu pracy całej załodze na dzień 31 stycznia 1932 roku, gdyż będą obowiązywały zarobki obniżone o 21 procent. O ile kto się nie zgadza na wyżej podane warunki, winien to zgłosić osobiście u właściwego kierownika ruchu do dnia 25-go stycznia br." W podobny sposób postąpiły dyrekcje hut cynku na Śląsku, które wypowiedziały wszystkim robotnikom pracę z dniem 20 kwietnia 1932 roku.

 

Ultimatum i abolicja

 

Wraz z tą informacją w obwieszczeniach przekazano jednak swoiste ultimatum, że o ile hutnicy zgodzą się na obniżkę płac o 12 procent, grupowe wypowiedzenie zostanie cofnięte. Około 10 tysięcy robotników postawionych zostało przed tak niekorzystnym wyborem, chociaż wypowiedzenie sprzeczne było z dotychczas obowiązującą umową i prawem. Wszystkie prawie związki zawodowe wystosowały wówczas protest pod adresem przemysłowców, gdyż takie postępowanie i tryb wypowiedzenia pracy było jawną kpiną i bezprawiem. Oburzeni robotnicy zapowiedzieli walkę w obronie swych praw. Nadmiar i zawyżony wymiar podatków powodowały niewypłacalność wielu właścicieli gruntów i nieruchomości.

Z tych względów Sejm RP uchwalił 10 marca 1932 roku ustawę swoistej abolicji podatkowej, która obowiązywała od 1 października 1931 roku do 15 sierpnia 1933 roku. Zgodnie z nią wszystkie podatki gruntowe, dochodowe, majątkowe i spadkowe zaległe jeszcze przed 1 październikiem 1931 roku odroczono do 15 sierpnia 1933 roku, a od czasu wejścia tej ustawy w życie, czyli od 14 sierpnia 1932 roku, nie pobierano żadnych odsetki za zwłokę. Celem zachęcenia do przedterminowego uregulowania zaległości do końca 1932 roku ustawodawca ustalił bonifikatę, na mocy której przy uregulowaniu zaległości do 30 sierpnia 1932 roku za każde wpłacone 10 złotych fiskus odpisywał dłużnikowi 20 złotych od zaległości, do 30 września za każde 10 złotych odpis wynosił 17,50 złotego, a do 31 grudnia 1932 roku odpisywano 15 złotych.

 

Akcja komorników

 

Po wygaśnięciu tej ustawy, z której głównie skorzystali więksi właściciele ziemscy, do działania przystąpili komornicy. Przed ich wkroczeniem do zadłużonych gospodarstw Wydział Skarbowy Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego wydał okólnik w sprawie wyłączenia od egzekucji inwentarzy żywych, martwych i ziemiopłodów potrzebnych w gospodarstwie. Według podanych w nim norm w gospodarstwach do pięciu hektarów po egzekucji musiał pozostać co najmniej jeden koń, dwie krowy dojne, po jednej sztuce narzędzi rolniczych jak: brony, radło, walec, wóz, sieczkarnia, śrutownik, młynek, pompy i kierat. Musiał też pozostać odpowiedni zapas paszy i zboża dla utrzymania rodziny właściciela, pracowników najemnych i inwentarza. Podane normy zwiększano odpowiednio do wielkości gospodarstwa.

W tych czasach powszechnej biedy, niedostatku i głodu w połowie października 1933 roku prezydent RP wydał dekret o nowych warunkach uposażenia urzędników, nauczycieli, sędziów i wojskowych. Ogólnie reforma ta przyniosła bardzo znaczną podwyżkę płac urzędników wyższego szczebla i obniżenie płac urzędników szczebla niższego. Po regulacji najniższe uposażenie urzędnika grupy pierwszej wynosiło 100 złotych miesięcznie, zaś w uprzywilejowanej grupie piątej zaczynało się od 700 złotych i niejednokrotnie przekraczało 3 tysiące złotych miesięcznie. Przed wejściem w życie tego dekretu ze strony pana prezydenta i jego urzędników nie było żadnych konsultacji ze związkami zawodowymi w tak ważnej dla społeczeństwa sprawie.

 

Grunty za zaległe podatki

 

Jednocześnie restrykcyjna polityka podatkowa stawała się coraz bardziej bezwzględna. Z dniem 27 października 1933 roku wyszło rozporządzenie w sprawie podatku od uboju bydła i chociaż nie dotyczyło to uboju na potrzeby własne, to w znacznym stopniu podwyżka ta odbiła się na wzroście cen mięsa. Z kolei 1 grudnia 1933 roku rząd ogłosił ustawę o poborze 10-procentowego dodatku do państwowego podatku gruntowego i przemysłowego za rok 1933. Wszystkie urzędy skarbowe niezwłocznie przystąpiły do ściągania należności, które miały wpłynąć do fiskusa jeszcze w tym samym roku wraz z drugą ratą podatku gruntowego. Dotyczyło to również tych, którzy drugą ratę już uregulowali. I wcale nie był to koniec bezlitosnych działań, choć zadłużenie społeczeństwa na rzecz państwa przez wdrażanie przeróżnych ustaw, okólników i zarządzeń bezustannie rosło.

W Dzienniku Ustaw z 8 października 1936 roku ogłoszono rozporządzenie Prezydenta Rzeczpospolitej o przejmowaniu na własność państwa gruntów za niektóre należności pieniężne. W jego myśl nieruchomości obciążone zaległymi należnościami z tytułu podatków i danin publicznych, tak państwowych, jak i samorządowych, lub z tytułu udzielonych przez państwo pożyczek będą przejmowane na własność państwa. Dalej rozporządzenie ostrzegało i informowało, że przejęte będą również na własność Państwa nieruchomości obciążone zaległymi należnościami z tytułu pożyczek długoterminowych udzielonych przez banki państwowe lub instytucje kredytu długoterminowego. Postępowanie przejęcia gruntów mogło być wszczęte, jeżeli należność nie została uiszczona w ciągu 12 miesięcy po terminie nakazanej płatności.

 

Prorocze wizje

 

Po podpisaniu kapitulacji Niemiec 11 listopada 1918 roku i zakończeniu pierwszej wojny światowej powstał w Rybniku Komitet Górnośląski. W wydanej przez niego broszurce "Górny Śląsk – niezależne wolne państwo" propagującej wizję Wolnego Państwa Górnośląskiego podkreślono, że wcielenie Górnego Śląska do Polski doprowadzi do jego ruiny gospodarczej, gdyż kraina ta postrzegana jest głównie jako źródło podatków i dochodów, autochtoni zaś traktowani będą jako obywatele drugiej kategorii przez urzędników administracji z Królestwa Polskiego i Galicji. Niestety, po latach przewidywania te okazały się w pełni uzasadnione.

 

 

 

 

 

Komentarze

  • adi bez slow i po co byly te powstania i krew oj szkoda ludzi ,,,, do dzisiej sie Polska pyskym odplaco ;,,,
  • Adam Ślązacy walczyli dla Śląska, nie dla Polski!Pomalutku, za jakiś czas będzie podobnie.. Dawno już mieliśmy być odrębnym Państwem. A tak 200zł wynosi koszt tony węgla reszta to podatki i inne opłaty które zabiera Warszawa oraz pośrednicy.
  • Stanik z Rybnika Do AdamaOd 1922r Śląsk był źródłem dochodu do utrzymania Państwa Polskiego, teraz go nie potrzebują, bo mają inne źródło do utrzymania Państwa Polskiego miliardy Euro z Europejskiego garnuszka oni tylko potrzebują nasze głosy Śląsaków do koryta by mogli te miliardy brać, rozpierdzielac,i między sobą dzielić, a nie przejmować się Gornikami ,Kopalniami , i przemysłem na Śląsku.€ to czysty pieniądz bez roboty i brudnych rąk,tylko trzeba jak najdłużej w korycie siedzieć i kasować za nic nawet nie trzeba myśleć, tylko pomyśleć jak trzeba wykolowac WYBORCÓW obieckami.
  • Hanys z Tarnowskich Gór Polskie porządkiNiewiele ludzi zdaje sobie sprawę z tego że Polska w 1939 wreszcie wypracowała dochód narodowy równy temu z 1914 r. gdy polskimi ziemiami gospodarowały kraje ościenne. Rządy Polaków w Polsce międzywojennej to była jedna wielka niekompetencja, niegospodarność i skandale. Zachciało się powstańcom Polski teraz mamy ten gnój polski.
  • Ślązok Śląsk a Polska.Polsce po I wojnie światowej Śląsk był potrzebny jako źródło przemysłu, kapitału i ludzi znających ówczesne technologie i potrafiących czytać i pisać( przymus szkolny czyli ucisk bo w zaborze rosyjskim większość nie chodziła -mieli wolne, rezultaty do dziś widoczne m.in. w polityce).E.Kopeć "My i oni"-cytat ... my (Ślązacy) nauczymy was pracować a wy nas mówić po polsku... Pewnych rzeczy się trzeba długo uczyć,widać to po wypowiedziach polityków i profesorów(np. doradca Prezydenta RP)-taka nauka jak i młodzieży chowanie ...
  • Toć. Prawo. Śląsk .Polska.Podobno prezydent studiował prawo ,to może dogadałby się z partią która reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość i zrobił porządek z PiSem i innymi nieuznającymi ( a może nieznającymi prawa). Nawet ludzie spoza Śląska mówią że tu jest np.inna kultura jazdy i przestrzeganie prawa na drogach. ( za granicą nawet prawdziwy Polak jeździ inaczej bo tam głupota nie jest tak chroniona i ceniona jak w kraju nad Wisłą).Przepraszam ,cofający na autostradzie wyjmuje immunitet (oczywiście że to ktoś z samej góry i prawnik- obecnie na wysokim stanowisku w Lechistanie).
  • Tomek Dać Polsce slaskDać Polsce Śląsk to jak dać małpie zegarek Gorg Loyd albo dać Polsce wielkie teretorium i żeby sami sobie gospodarzyli to sami się zajada Otto Bismarck nic dodać....

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.