post image
Najlepsi w ostatnim cyklu / Archiwum

 

Zakończył się ostatni zeszłoroczny cykl treningów sekcyjnych dwóch żorskich klubów skatowych – Wisusa i Asów. Dziś, 4 stycznia, jego podsumowanie i rozgrzewka przed pierwszą tegoroczną rundą, która zacznie się w następną środę.

 

 

Jak informuje Henryk Paździor, prezes Wisusa, trening w takiej formie odbywa się czwarty rok z rzędu. – To jedna z najlepszych rzeczy, jaką udało się nam stworzyć. W ostatnim cyklu uczestniczyło w sumie 63 ludzi, w każdym treningu grało przeciętnie 40 osób, a byli wśród nich przedstawiciele wszystkich klubów z rybnickiego okręgu PZSkat. Czegoś podobnego często nie udaje się osiągnąć nawet na turniejach rangi Grand Prix, choć tam zawodnicy zbierają punkty rankingowe do kwalifikacji na indywidualne mistrzostwa okręgu, co ma swoją wymowę – wylicza Henryk Paździor.

Jak dodaje, poziom jest wysoki i trudniej wygrać w Wisusie niż na GP. Dlaczego? Ano dlatego, że w rywalizacji uczestniczy co najmniej kilkunastu zawodników pierwszoligowych, poza tym obowiązuje system stolikowy, co powoduje, że równi grają z równymi. – Wszyscy to akceptują, choć na początku były opory. Jednakże jest lepiej, kiedy wszyscy mają równe szanse, poza tym każdy wie, ile nagrał, podział nagród jest transparentny, co podoba się ludziom – stwierdza prezes Paździor.

Walka zawsze trwa do ostatniego rozdania. Nie inaczej było i teraz. Wyniki, jakie niektórzy zrobili tydzień temu, zmieniły układ sił w czołówce. Cały cykl wygrał Marek Gorol (Wisus, 19247 pkt), drugie miejsce zajął Bolesław Gajda (Forteca Świerklany, 18626 pkt), a trzecie Jerzy Kwaśniak (Wisus, 18390 pkt). Tuż za podium uplasował się Marian Tetla (Wisus, 18263 pkt), piąty jest Wiesław Kopacz (Asy, 18210 pkt), szósty Eugeniusz Skupień (Wisus, 18013 pkt), siódmy Wojciech Ciastowicz (Jubilat Jastrzębie, 17814 pkt), ósmy Tomasz Szymała (Wisus, 17717 pkt), dziewiąty Mariusz Pawlas (Wisus, 17646 pkt), a dziesiąty Roman Łogasz (Asy, 17422 pkt).

Drugą dziesiątkę otwiera Henryk Paździor (17218 pkt), dwunasty jest Bogusław Śliż (Asy, 17041 pkt), trzynasty Roman Podkowik (Wisus, 17033 pkt), a czternasta Monika Gajda (Forteca, 16919 pkt). Wymieniamy czternaście nazwisk, ponieważ nagrody dostanie tyle osób. Jako że w banku (ze startowego i wpadek) jest 3220 zł, pierwszej przypadnie 600 zł, a ostatniej 40 zł. W planach jest też nagrodzenie laureatów sprzed tygodnia, rozegranie 48 rozdań i uhonorowanie zwycięzców z każdego stolika. Ten pierwszy turniej nie liczy się do klasyfikacji, a ci, którzy byli na wszystkich 17 spotkaniach cyklu, a nie dostali nagrody, nie zapłacą startowego. Takich osób jest siedem.

 

Cykl z niespodzianką
Treningi w Wisusie odbywają się w środy, kto chce zagrać, musi być najpóźniej o godzinie 17.30 Cykle są trzy, każdy trwa cztery miesiące. W tym roku prócz kasy do wygrania będzie srebrna niespodzianka – plakietki karty, asy w każdym kolorze. Fundatorem jest zawodnik Wisusa Janusz Hałacz. Szczegóły organizatorzy podadzą na drugim styczniowym turnieju.

 

 

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.