post image
Łukasz Kohut / Archiwum

 

W całym tym jednak powstańczym tumulcie, a także już w popkulturowych koszulkach, kubkach, a nawet skarpetkach z charakterystyczną kotwicą martwi mnie jednak najbardziej brak jakiejkolwiek refleksji nad tym co się stało i ślepe zapatrzenie w ginące na warszawskich ulicach dzieci. Jak to jest, że bulwersują nas obrazki z Sudanu czy innych krajów, gdzie dzieciaki gonią się z kałasznikowami po ulicach, a w stolicy niby europejskiego państwa czczony jest pomnik dziecka z giwerą wielkości korpusu? Czy naprawdę chcemy powtórki w przyszłości? Śmiem wątpić.

 

Jestem przekonany, że zamiast bezsensownie ginąć za swój kraj, warto dla niego żyć, warto pracować i płacić podatki, dbać o porządek na swoim balkonie i na swojej ulicy, nie pisać po murach i siedzeniach w autobusie. No, ale to już nie bohaterstwo, to szara codzienność i praca u podstaw. Mało i dużo.

 

Łukasz Kohut, politolog, fotograf, przedsiębiorca i działacz społeczny, felietonista Tygodnika Regionalnego Nowiny


 

Komentarze

  • shpt Żeby umrzeć za ojczyznę to się trzeba najpierw nieźle narobić. Warszawa już przed wojną była brzydka i biedna. Teraz jest po prostu stosunkowo zamożna na tle średniego europejskiego kraju na wschodzie, ale porównanie do Pragi to przesada. Gdzie Rzym, a gdzie Krym. :) Warszawiacy ze swojej nekrofilii już chyba nie wyrosną, a to jedna z najbardziej istotnych rzeczy która odróżnia nas od Polaków. Oddać życie za ojczyznę to dla Ślązaka chyba po prostu sumienna i nudna robota dla dobra rodziny, przyjaciół i tego piękniejszego naszego kawałku świata. Poloki chyba preferują drogę na skróty. ;)
  • Peter39 WSzacunek za ten tekst. Nareszcie ktoś to napisał. W Raciborzu- mieście, z którego cegły pojechały na ,,odbudowę Warszawy" ludzie w koszulkach z Polską Walczącą to nieporozumienie....
  • Syn Godzina WMoja mama, córka majora WP, powstańczą śląskiego, uczestnika wojny bolszewickiej, sanitariuszka w kampanii wrześniowej 39r. żołnierz ZWZ i AK, uczestniczka powstania warszawskiego- Wola, Starówka, Śródmieście., mówiła: powstanie to największa zbrodnia na narodzie polskim z rozkazu Polaków. W Katyniu, Miednoje, Osteszkowie zginęło ok. 17.tyś. Polaków, a w Warszawie na rzeź wysłano 225 tyś ludzi. I TO ZROBILI POLACY.
  • WA Inny punkt widzeniaZwróć uwagę, że powstanie planowane było na kilka dni. Na przedpolach miasta stała armia czerwona. Dowódcy liczyli na powtórkę powstania w Paryżu. Po drugie - Niemcy planowali uczynić z Warszawy miasto frontowe. Odpowiedź sobie z czym to się wiąże. Przed pisaniem takich felietonów zachęcam do pogłębienia wiedzy. :) Miasto44 Davisa na początek wystarczy. Przeczytaj, będziesz miał szerszy niż tylko śląski punkt widzenia. :)
  • MarekT Powstanie Warszawskie? Z perspektywy czasu twierdzę ,że PW wybuchło w celu uszczuplenia wojsk AK. Wysłano do walki ok.50 000 ludzi z marnym uzbrojeniem (sztuka broni na 25 ludzi). Mogli co najwyżej rozbroić kilku Niemców. Stalin zatrzymał się i czekał aż Niemcy rozwalą powstanie. A zachodni "alianci" ? No ,cóż wysłali kilka samolotów z zaopatrzeniem i tyle. Może jeszcze próbowali naciskać na Stalina ale chyba nie za ostro. Anglicy już pomału przeliczali złoto ,które zabrali za udzielenie pomocy Polsce. Amerykanie nawet dokładnie nie wiedzieli gdzie leży Polska. Chcieli mieć spokój więc oddali Stalinowi Europe Wschodnią.Z drugiej strony władzom na uchodźstwie marzyła się przedwojenna Polska -- klasa panów i chłopów, wyzysk robotników, etc.etc.

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.