post image
Piotr Masłowski / Archiwum

Wyniki okazały się bliskie sondażom. Trzaskowski wniósł do kampanii nową energię, Hołownia udowodnił, że w Polsce istnieje ogromna grupa myśląca w kategoriach obywatela. Majstersztykiem jest kampania Dudy. Nawet prawicowi publicyści mają go za postać marionetkową. To gwarant bezkarności dla PiS i jej liderów coraz częściej nadużywających władzy. W ciągu kilku tygodni kampanii okazało się jednak, że można wykreować go na męża stanu. Ponad 40 procent elektoratu jest w stanie zapomnieć jak go upokarzał rząd. Zamiast dyskutować o problemach, wystarczyło postraszyć prowokacyjnym gejem, którego można porównać do Yeti. W praktyce chyba nikt nie miał okazji takiego typa zobaczyć poza ekranem TV.

Przed nami dwa tygodnie walki. Niedawno Kaczyński powiedział, że "musimy doprowadzić do takiego stanu Polski, aby te zmiany były nie do cofnięcia". Nie tacy jak on próbowali. Zawsze kosztuje to cierpienie milionów ludzi. W tym jest klucz. W piątek na rynku, kiedy czekaliśmy na spóźnionego Dudę, minęły mnie dwie wystraszone nastolatki. Bały się tego, że może stać im się krzywda ze względu na to jakie poglądy reprezentują. Taką Polskę dziadkowie chcą zafundować swoim wnukom?

Piotr Masłowski jest zastępcą prezydenta Rybnika

Komentarze

  • anonim Stolica kabaretu - RybnikIstotnie, śmieszna była to kampania; z kandydatem Trzaskowskim nasz prezydent, torujący sobie po drugiej kadencji karierę polityczną, razem na rynku raczej dyskretnie. Dociera kandydat - urzędujący Prezydent RP, a tam nie ma wśród witających Kuczery, prezydenta "wszystkich" Rybniczan. Śmieszne to było nie tylko dla mnie; ostentacyjne ignorowanie głowy państwa nie przyniosło głosów jego koledze w pomysłach - parklety i plaże asfaltowe. "Qui nescit dissimulare, nescit regnare".... przemyślcie za tą maksymą swoje postępowanie. Istotnie kandydat Trzaskowski wniósł świeżą energię w porównaniu do pozostawionej samej sobie jego poprzedniczce Kidawie-Błońskiej ale zapomniał o https://a.allegroimg.com/s128/11c15b/03f4c0a24610988fb7b294a5e454programie na ewentualną swoją kadencję czym naraził się wielu wyborcom. Bo to co przedstawił w dzień przed ciszą wyborczą trudno nazwać poważnym traktowaniem elektoratu. Być może urzędującemu prezydentowi jest łatwiej się wykazać i prezentować suwerenowi ale nie zapominajmy, że poprzednia kadencja to była podobna sytuacja, kiedy prezydent Komorowski miał za przeciwnika "amatora" Dudę. Proszę spróbować zrozumieć zwykłego, 40% wyborcę wg sentencji " Primo falli incommodum est, secudo stultum, tretio turpe," który dał się już nie raz oszukać; i tu piszę o sobie - 3x15% podatki, JOW-y, likwidacja Senatu, ograniczenie liczby posłów .....o "ni ma piniędzy i nie będzie" nie wspomnę. "Nulles est miseris pudor" to o politykach na koniec /wszystkich/, których trzeba dyscyplinować wypominając im niezrealizowane obietnice przed kolejnymi wyborami. Często niepoważne traktowanie wyborców kończy się tak jak tego doświadczył prezydent Komorowski.
  • także wyborca Panie MasłowskiKażdy głos oddany w wyborach jest walką o swoje. Widać jednak, że Pana SWOJE jest ważniejsze, bo nie uznaje Pan najwyraźniej mandatu jakie w pierwszej turze dostał Andrzej Duda
  • Piotr M. dziękuję za powyższe komentarzeDziękuję za komentarze. Ja głosu nie traktuję jako walki, a już na pewno nie o interes na tu i teraz. Nie kwestionuję głosów oddanych na prezydenta Dudę. Natomiast trudno mi pochwalać brak woli do debaty i "łapanie" się na strachy na Lachy w postaci LGBT. To kampanijna wydmuszka, a było o niej więcej niż czymkolwiek co prezydent kraju rzeczywiście może. Co do obecności p. Kuczery na rynku - nikt go tam po prostu nie chciał. Byłem zajrzeć i posłuchać na chwilę jak zachowują się zebrani sympatycy PISu - doprawdy nie było tam atmosfery do przyjaznego witania się.

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.