post image
Jarosław Kozłowski / Archiwum

Działacz sportowy, mieszkaniec gminy Pawłowice Jarosław Kozłowski początkiem roku uległ nieszczęśliwemu wypadkowi w trakcie kuligu. Dla miłośnika sportu, koszykarza, a w latach 2013-2015 prezesa koszykarskiego klubu Wojan Pawłowice była to prawdziwa tragedia. Z dnia na dzień został wykluczony z codziennego życia. W wyniku wypadku doznał porażenia czterokończynowego i stracił umiejętność poruszania się.


Po skomplikowanej operacji i ciężkiej rehabilitacji neurologicznej udało mu się odzyskać umiejętność poruszania się. Przez pierwsze dwa miesiące rehabilitacji była to tylko możliwość poruszania się na wózku inwalidzkim, przez kolejny miesiąc pan Jarosław nauczył poruszać się z chodzikiem, obecnie potrafi powoli poruszać się już sam. Trwająca rehabilitacja dobiega końca. Aby odzyskać jeszcze większą sprawność fizyczną i pełną samodzielność poruszania się, potrzebna jest jeszcze długa i specjalistyczna rehabilitacja dla osób z uszkodzonym rdzeniem kręgowym, która, niestety, jest bardzo droga i nie jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Aby pomóc sfinansować kilkuletnią prywatną rehabilitację, której koszt wynosi 4000 zł miesięcznie, na portalu zrzutka.pl uruchomiono zbiórkę.


„Niestety powoli dobiega mój 215 dzień na rehabilitacji w szpitalu (ostatni raz w domu byłem 27.02.2020) i czeka mnie powrót do rzeczywistości, dalszej koniecznej rehabilitacji, która może potrwać jeszcze kilka lat zawsze zazwyczaj ja pomagałem, ale cóż teraz sam potrzebuję pomocy i niestety dlatego proszę o wsparcie w dalszej rehabilitacji” - pisze pan Jarosław.


29 lutego miał koszmarny wypadek na kuligu, w wyniku którego doszło do złamania wyrostka poprzecznego C5,wstrząśnienia i obrzęku odcinka szyjnego rdzenia kręgowego. Doszło do porażenia czterokończynowego. „Przeszedłem bardzo skomplikowaną i poważną operację kręgosłupa w Szpitalu Śląskim w Cieszynie (stabilizacja złamania kręgów C5 i C6, odbarczenie rdzenia i usunięcia wolnych kostnych fragmentów i uszkodzonego dysku), po której zaczęła się dalsza walka o życie i stopniowe odzyskiwanie utraconej w wyniku wypadku sprawności. Po osiemnastu dniach pobytu w szpitalu w Cieszynie trafiłem na rehabilitację neurologiczną do Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Repty Górnośląskie Centrum Rehabilitacji im. gen. Jerzego Ziętka, gdzie obecnie przebywałem od 18.03.2020 r do 29.09.2020 r. Przez pierwsze dwa miesiące rehabilitacji jeździłem na wózku inwalidzkim, przez kolejny miesiąc chodziłem z chodzikiem, na ten moment od 48 dni chodzę sam – powoli, ale sam. To była niesamowicie ciężka walka o każdy kolejny dzień mojego życia i wielka niepewność co dalej. Cały mój świat się zawalił, ten potworny wypadek przekreślił w jednej minucie moje plany, marzenia i cele życiowe. Zrozumiałem, że muszę walczyć, że nie mogę się poddać bo mam dla kogo żyć. Ta walka wciąż trwa, chociaż bywają okresy zwątpienia i załamania ale każdy najdrobniejszy sukces jaki osiągam w wyniku ciągłej i systematycznej rehabilitacji jest dla mnie bodźcem i motywacją do dalszej walki o lepsze jutro i lepszą przyszłość” - pisze pan Jarosław.

Po rehabilitacji w Reptach będzie kontynuował prywatną dzienną rehabilitację w Jastrzębiu-Zdroju. „Stan mojego zdrowia po 6-miesięcznej i ciągłej rehabilitacji uległ znacznej poprawie, ale abym doszedł do znacznie większej sprawności fizycznej i samodzielnego poruszania się, potrzebna jest jeszcze długa i specjalistyczna rehabilitacja dla osób z uszkodzonym rdzeniem kręgowym, która niestety jest bardzo droga i nie refundowana przez NFZ. Dalsza, choć jeszcze długa specjalistyczna rehabilitacja, daje mi szansę na odzyskanie czucia w dłoniach oraz kończynach dolnych oraz samodzielne poruszenie się co jest największym marzeniem mojego życia. Głęboko wierzę, że dzięki Waszej pomocy i wsparciu uda się mi to marzenie spełnić” - zaznacza.

Źródło: UG Pawłowice


Link do zbiórki: https://zrzutka.pl/postawmy-jarka-po-fatalnym-wypadku-na-nogi

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.