post image


- Pamiętacie Przemka, który dla Kiary rozbił skarbonkę i przekazał oszczędności na leczenie kotki?
No to słuchajcie! Kiara ma dom! A Przemek i jego rodzina powiększyła się o kolejnego członka rodziny. Taaak, dobrze myślicie Przemek wraz z rodziną adoptowali Kiarę – promienieje Dorota Makosz z Fundacji na Rzecz Ochrony Zwierząt Pet Patrol Rybnik, która zajęła się potrąconą w Jejkowicach i pozostawioną na niechybną śmierć kotką.

Odratowana Kiara była nieufna i straumatyzowana, ale do czasu... Kiedy zobaczyła 9-letniego Przemka Strymeckiego, zmieniła zachowanie. Chłopczyk przyjechał do lekarza weterynarii z mamą i pieniędzmi z rozbitej skarbonki na leczenie kotki. Pomiędzy zwierzęciem a małym rybniczaninem od razu razu zrodziło się porozumienie.

- Kiara jest już z nami. W czwartek podpiszemy dokumenty adopcji – mówi pani Katarzyna, mama Przemka. Na początku kotka była wystraszona, ale teraz domownicy biorą ją na ręce i to bez rękawic. Daje się pogłaskać, a nawet pocałować. - Trochę posykuje, co na obecnym etapie jest normalne. Chowa się czasem jeszcze do transportera. Najważniejsze, że je oraz załatwia się w kuwecie. Nie spodziewaliśmy się tak dużych postępów w tak krótkim czasie – przyznaje mama.

Przemek to co innego. Kiara ma z nim świetny kontakt, kładzie się przy chłopcu i pozwala tulić. Zapewne wyczuła, komu zawdzięcza poprawę losu. Rany powoli się goją, kotkę czeka jeszcze jedna operacja. Za miesiąc wizyta kontrolna u lekarza weterynarii.

 

Przemek jest najszczęśliwszym chłopcem na świecie. - Kotka spodobała się całej rodzinie. Widać, że czuje się u nas dobrze. Próbuję już bawić się z Kiarą, biorę na ręce, głaszczę – uśmiecha się Przemek. Kiara jest kolejnym członkiem rodziny, gdzie od zawsze ważne miejsce miały zwierzęta. - Mamy psa, dwa koty, modliszki. Nawet w szkole myślę o Kiarze – mówi chłopiec. Nauczyciele oraz dzieci już wiedzą, że Przemek wziął kotkę do domu.    

- Przed nimi jeszcze dużo pracy. Jednak to jak Kiara zachowuje się przy Przemku, jest niesamowite..., nie wiemy jak wytłumaczyć ten fenomen. Kotka pozwala mu się głaskać, brać na ręce... - podkreśla pani Dorota.

Wcześniej Kiara walczyła z wszystkimi, nie było mowy o tym, aby ktokolwiek mógł ją dotknąć! W swoim nowym domu robi piorunujące postępy. - Ona wie, że tutaj będzie kochana i szanowana, traktowana z wyrozumiałością i cierpliwością. Dziękujemy Przemkowi i cudownym rodzicom, to dla nas wszystkich ogromna przyjemność spotykać takich ludzi, z tak ogromnym sercem – cieszą się w Pet Patrolu Rybnik.


Do tematu wrócimy w środowych "Nowinach".

Galeria

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.