Facebook/ Patryk Jaki
Facebook/ Patryk Jaki

Europoseł Patryk Jaki nie jest politykiem z Górnego Śląska. Reprezentuje on województwo opolskie, ale w tych wyborach do parlamentu europejskiego to właśnie w naszym regionie będzie się starał o reelekcję. Dostał on drugie miejsce na liście Prawa i Sprawiedliwości, co oznacza, że ma on realną szansę ponownie zaistnieć jako deputowany w Strasburgu. Ambitny polityk nie zasypuje gruszek w popiele i objeżdża całe województwo, by spotkać się z potencjalnymi wyborcami. Odwiedził już Rybnik, Żory, ale spotykał się także z mieszkańcami mniejszych miast takich jak Pszów, Rydułtowy, czy Czerwonka Leszczyny.

W Wodzisławiu Śląskim. Europarlamentarzysta podczas swojej trwającej ponad godzinę wypowiedzi zwracał uwagę zarówno na problemy trawiące Brukselę, jak i bieżące kwestie polityczne w kraju. Na spotkanie przyszli nie tylko sympatycy Zjednoczonej Prawicy, ale także lokalni samorządowcy związani z prawą stroną sceny politycznej. Sprawą, do której szczególną wagę przywiązywał Patryk Jaki były zmiany traktatowe, które miałyby pozbawić Polskę w 65 dziedzinach kompetencji władczych.

Zagrożenie suwerenności

Do dziedzin tych polityk z Opola zaliczył m.in. prowadzenie polityki zagranicznej. - Jeżeli oligarchia europejska miałaby w naszym imieniu prowadzić politykę zagraniczną, to byłby prawdziwy koszmar i dramat. Ma to szczególne znaczenie w kontekście ciężkiej sytuacji na wschodniej granicy. Gdyby okazało się, że Rosja posunie się o krok dalej i zbliży się do naszych granic, to Europa nie ma się czym bronić. Kiedy słyszę, że Unia Europejska gwarantuje nam bezpieczeństwo, to chce mi się śmiać. Bo niby czym mieliby nam to bezpieczeństwo gwarantować - wskazał dramatycznie poseł do parlamentu europejskiego. Dodał, że Unia prawdopodobnie za swoje bezpieczeństwo zapłaciłaby Polską, która wcześniej zrzekłaby się swojej suwerenności. Według Patryka Jakiego nie musiałoby nawet chodzić o ziemie Rzeczpospolitej, ale na przykład kontrolę nad strategicznymi gałęziami naszej gospodarki, takimi np. jak zakłady azotowe.

Złe sądownictwo

Kolejnym elementem układanki według polityka, który miałby przyczynić się do osłabienia wewnętrznego Polski, jest wymiar sprawiedliwości, który w optyce deputowanego do Europarlamentu "Jest, jaki jest". Działania Unii Europejskiej w sprawie sądownictwa miałyby się przyczyniać do budowania w naszej ojczyźnie atmosfery nieładu, zgnilizny moralnej, korupcji. - Ich nie interesuje silna Polska i oni wiedzieli, że wymiar sprawiedliwości jest słabością naszego państwa. W związku z tym reformy lepiej wstrzymywać. Tak było w historii wielokrotnie. W 1720 r. Prusy i Rosja dogadały się, że Polska może sobie istnieć, ale nie ma prawa się reformować. Ma być taki bałagan, jaki jest. Zawarli w tej sprawie pisemną umowę i zaatakowali, dopiero gdy uchwaliliśmy Konstytucję Trzeciego Maja - powiedział dosadnie europarlamentarzysta. W dalszej części wypowiedzi wskazał powody, jakimi według niego kierują się państwa zachodnie, w szczególności Niemcy, gdy zakulisowo popierają rządy koalicji utworzonej po październikowych wyborach. W opinii Patryka Jakiego chodzi o cztery sprawy. Są to: rezygnacja z projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego, zablokowanie budowy polskich elektrowni atomowych, blokadę handlu na Odrze oraz wymuszenie rezygnacji z reparacji wojennych. 

"Zielony czerwony ład" 

 Kolejnym elementem polityki zniewolenia narodu polskiego, według Patryka Jakiego jest polityka ekologiczna i rolna Unii Europejskiej. Europoseł porównał ją do komunizmu. I jedno, i drugie w jego opinii nacechowane jest ideologicznie. - "Zielony ład" już teraz pożera nasze oszczędności, a w przyszłości będzie on pochłaniał jeszcze większą część polskich budżetów domowych. Coraz bardziej będzie także uderzał w naszą wolność. Coraz więcej ludzi widzi, że to jest jakaś kolejna komunistyczna utopia. Przykładowo ogromna część naszych rachunków za energię, nawet od 30 do 70 procent, to są skutki zielonych, głupich podatków. To nie jest koszt wytwarzania energii, to są wszystkie zielone głupoty. Argumentuje się to tym, że inaczej nasza planeta spłonie. Dlatego musicie jeszcze więcej płacić w drodze postępu do marksistowskiej rewolucji. Teraz pojawiła się dyrektywa budynkowa, w ramach której w waszych mieszkaniach będzie się pojawiać eko policja, która będzie oznaczać je od A do G, które będą symbolizować klasę energetyczną budynku. Jeśli klasa budynku, w którym mieszkacie, będzie za niska, wówczas zostaniecie wezwani do tego, aby go stermomodernizować. Póki co, Unia nie daje na to pieniędzy, więc będziecie musieli dołożyć do tego ze swoich - powiedział europoseł. Kolejnym elementem, który uderza w polską rację stanu, jest europejska polityka wobec paliw kopalnych. Tu eurodeputowany zwrócił uwagę na to, że działalność Brukseli w sprawie naszego węgla zagraża naszemu bezpieczeństwu energetycznemu.  

Pytania sympatyków

Gros czasu, które Patryk Jaki przeznaczył na spotkanie, przypadł sympatykom, którzy pytali go o opinie w przeróżnych kwestiach. Zgromadzeni na sali pytali o zagadnienia takie jak los emerytów, przyszłość rodziny, kościoła, wybory w Stanach Zjednoczonych, ewentualny polexit i bliskie mieszkańcom Śląska kwestie energetyki. Według polityka przyszłość Polski w Strasburgu rysuje się w dobrych barwach, jeśli Polacy postawią na środowiska konserwatywne, ponieważ w przyszłym europarlamencie siły konserwatywne będą silne jak nigdy. 

1

Komentarze

  • KuberJanu 16 maja 2024 08:41Mam do Was obu Poslow i innych Posłów z roznych ugrupowan pytanie :ile lat nas jako Spoleczenstwo bedziecie jeszcze szantazowac cenami energii i stwierdzeniami ze dajecie oslony ,popatrzcie jacy my wspaniali?! Panie przeciez Wy pieniedzy na nie sami nie zarobiliscie ,nie dajecie nam ze swojego ,to Wy raczej z naszego bierzecie.Oznacza to ze gdzie indziej kasujecie w podatkach aby dac te oslony ,wiec co ,te podatki w dół a energie uwolnic ,bez łaski.

Dodaj komentarz