post image

 

 

31 sierpnia jest ważną datą w polskim kalendarzu. Ktoś napisze, że to ostatni dzień wakacji, inny zaś dopowie o prowokacji gliwickiej. Znajdą się i tacy, którzy będą pamiętać układ między RFN a NRD o ustanowieniu jedności kraju. Ilu zaś pamięta, że dzień ten został ustanowiony świętem państwowym przez Sejm RP w rocznicę porozumień sierpniowych? Dzień Solidarności i Wolności, bo o nim mowa, ma na celu upamiętnienie zrywu Polaków do wolności i niepodległości z 1980 roku.

Postawiłem Wam o tym przypomnieć, drodzy Czytelnicy, gdyż w Polsce nastała swoista moda na manifestacje i pochody. Maszeruje się pod sztandarem partii, opozycji, przeciwko komuś lub czemuś, broniąc różnego rodzaju interesów. Wszakże mamy wolność i solidaryzujemy się w walce o lepsze jutro. Zastanawiam się tylko nad jednym – ile z osób, które dumnie maszerują ulicami naszych miast, niosąc sztandary i flagi, ma świadomość tego, w czym bierze udział? Czy to jest takie oczywiste i transparentne? Czy jasno artykułuje się potrzeby? Jest się w tym układzie przedmiotem czy podmiotem? Mam wątpliwości...

Zdaję sobie sprawę, że idąc w tłumie i wykrzykując swoje racje, łatwiej zainteresować czwartą władzę i trafić na główną stronę. Cel zostaje osiągnięty. Polska Agencja Prasowa rozsyła wici. Coś się dzieje...

A nie lepiej, gdyby tą całą energię spożytkować inaczej? Pójść do Ośrodka Pomocy Społecznej, Kościoła lub organizacji pozarządowej i zapytać, kto potrzebuje wsparcia w najbliższym otoczeniu. Tak po prostu. Wyobraźcie sobie kilka tysięcy ludzi, którzy zamiast kotłować się przykładowo na Wiejskiej, wspierają ubogich lub samotnych. W tym samym czasie, w tym samym dniu...

Znam wielu manifestantów, którzy z dumą opowiadają o swoich wyjazdach, a nie wiedzą co się dzieje u sąsiada i czy przypadkiem nie potrzebuje pomocy.

Epikur powiadał "Nie uczty i pochody świąteczne (...) czynią życie słodszym, lecz trzeźwy umysł, który... odrzuca błędne mniemania, najwięcej niepokoju sprawiające duszy".

Chciałbym, aby Dzień Solidarności i Wolności był takim obiektywnym spojrzeniem na otaczającą nas rzeczywistość, gdyż 21 postulatów z 1980 roku było skrojonych na potrzeby większości Polaków, a nie wąskiej grupy interesariuszy.

Komentarze

  • Hanna Panie Mirosławie 01 września 2016 08:29Bardzo mi miło że mogę Pana czytać w mojej ulubionej gazecie. Nie ukrywam, że na każdy kolejny Pana tekst czekam z niecierpliwoscią. Pozdrawiam

Dodaj Komentarz