Redakcja Tygodnika Regionalnego Nowiny
ul. Jana III Sobieskiego 15, 44-200 Rybnik

Godziny otwarcia:
Poniedziałek 8:00 - 16:00
Wtorek 8:00 - 16:00
Środa 8:00 - 16:00
Czwartek 8:00 - 16:00
Piątek 8:00 - 16:00
O Nowinach

Jesteśmy już z Wami 65 lat! Przez ten szmat czasu byliśmy przy Waszych radościach i smutkach, narodzinach i ostatnich pożegnaniach. Opisywaliśmy najważniejsze wydarzenia w regionie, często powiązane ze zdarzeniami ogólnopolskimi, a nawet światowymi. Relacjonowaliśmy sukcesy naszych wspaniałych sportowców, a zwłaszcza klubu żużlowego z Rybnika.
Opisywaliśmy dramaty, które dotknęły nasz region, jak choćby największy w Europie pożar lasów w rejonie Kuźni Raciborskiej (1992 r.) czy powódź 1000-lecia w 1997 roku. Wszędzie byli nasi reporterzy, pracując dla Was – czasem z narażeniem zdrowia i życia. Naszą misję będziemy wypełniali nadal, z wykorzystaniem coraz nowszych i lepszych rozwiązań technicznych.
Tygodnik Społeczno-Gospodarczy „Nowiny” (tak brzmiała pierwsza pełna nazwa) powstał w 1956 roku, dzięki tzw. odwilży popaździernikowej i zerwania Polski ze stalinizmem.
Oto krótki przegląd, jedynie wycinek spraw, o których pisaliśmy.
Na przełomie 1956 i 1957 roku „Nowiny” informowały o pomocy humanitarnej dla zaatakowanych  przez wojska radzieckie Węgier, która szła również z naszego regionu.
W 1964 roku pisaliśmy, że jazz w Rybniku zyskuje coraz więcej entuzjastów oraz o głośnej aferze śledziowej, w której byli zamieszani kierownicy sklepów z naszego regionu. Redakcja wysłała specjalnego reportera do Zielonej Góry, by relacjonował proces. Pośmialiśmy się też z naszymi Czytelnikami, podając, ze 1 kwietnia z rybnickiego ratusza po raz pierwszy wybrzmiał hejnał miasta skomponowany przez 22-letniego Leona Lelka. Był to oczywiście prima aprilis. Opisaliśmy też historię braci, którzy chcieli kupić maturę. Zapłacili oszustowi 12 tys zł i zostali z niczym.
 
W 1967 roku nakład „Nowin” urósł do 30 tys. egzemplarzy. W Teatrze Ziemi Rybnickiej gościł Gustlik, czyli aktor Franciszek Pieczka. Serial o pancernych i psie cieszył się właśnie ogromna popularnością. W artykule „Western w Jejkowicach” opisaliśmy jak na zabawie Feliks G. uderzył Franciszka B., z czego zrobiła się burleska, czyli totalna bijatyka. Wyroki też były srogie, bo G dostał 4 lata odsiadki, a Ryszard K. 2 lata. Informowaliśmy też, że najwięcej ryb zjada się w Rybniku – 516 ton w 1966 r.
 
W październiku 1968 r. po raz pierwszy wybrzmiało „Gaudeamus...” w nowo założonej w Rybniku filii Politechniki Śląskiej.
 
W lutym 1969 r. górników w naszym regionie odwiedziła piękna, młoda aktorka Beata Tyszkiewicz. Spotkała się z pracownikami kopalń w Rybniku-Niewiadomiu i Leszczynach.
 
W styczniu 1976 r. dział sportowy informował, że zawodnik Row-u Rybnik Apoloniusz Tajner wygrał konkurs skoków narciarskich w Wiśle-Głębcach. Trzeciej miejsce zajął kolejny rybniczanin, Fr. Rabin. Jeden z Czytelnikó skarżył się, że autobusy PKS-u jeżdżą przez miejscowość Żytna już od 10 lat, a na przystanku niezmiennie widnieje napis... Żytnia.  
 
Latem 1977 r. na obiektach sportowych w Kamieniu trenowała piłkarska kadra Jacka Gmocha, przygotowująca się na Mundial w Argentynie, gdzie Polska zajęła 5 miejsce!
 
8 października 1980 roku r. „Nowiny” zaczęły publikować cykl artykułów o realizacji robotniczych postulatów, przyjętych przez władze PRL wskutek strajków w lipcu i sierpniu. Zaczynają powstawać komitety założycielskie Solidarności w poszczególnych zakładach i instytucjach. Szefem nauczycielskiej Solidarności w Rybniku zostaje Józef Makosz, przyszły prezydent miasta.
 
Całą kolumnę w pierwszym numerze 1981 roku poświęcamy na fotoreportaż z Karlina na Wybrzeżu, gdzie pali się ropa naftowa z nowego odwiertu – nadzieja na lepszą przyszłość Polaków. Zdjęcia zrobili miłośnicy obiektywu z Jastrzębskiego Klubu Fotograficznego „Niezależni”.  
 
W 1986 roku „Nowiny” pisały o poślizgu w budowie szpitala w Orzepowicach i finale Miss Polonia w Hali Widowiskowo – Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju – wystąpiła śmietanka polskich artystów na czele z Violettą Villas. Donosiliśmy również, że wstawiony pan Franciszek pogryzł... milicjantów w rybnickim lokalu Jubilatka. Tymczasem osiedle Nowiny otrzymało swoją nazwę od redakcji „Nowin”, która rozpisała konkurs w tym temacie. Wygrała nazwa Nowiny.
 
W 1987 roku żyliśmy sensacyjnym  odkryciem, że noblista Otto Stern urodził się w Żorach. Okazało się, że fakt ten przez lata był zapomniany. W Żorach urodziły się czworaczki, a rejonie Raciborza zgwałcono trzy kobiety, każdą w innej miejscowości. Nakład „Nowin” liczył już 66 tys. egz. i stale rósł.
 
W 1988 roku „Nowiny” alarmowały, że Rybnik nie ma karetki reanimacyjnej. Dyrektor odpowiedział, bo brakuje anestezjologów.
 
W 1989 roku obchodziliśmy 100-lecie założenia „Nowin Raciborskich”, których kontynuatorem od 1956 roku stały się „Nowiny” rybnickie. A było to tak. 23 grudnia 1956 na stronie tytułowej ukazuje się komunikat, że decyzją Kolegium Redakcyjnego doszło do połączenia się „Nowin” w Rybniku i „Nowin Raciborskich” w jedno pismo pod nazwą „Nowiny”, które od nowego roku będzie rozpowszechniane w powiatach rybnickim, raciborskim oraz wodzisławskim. Redakcja mieści się już tylko przy ul. Powstańców 27 w Rybniku.
W 1989 r.  pisaliśmy o wyborze do nowego sejmu posłów - kandydatów Solidarności: Czesława Sobierajskiego, Jerzego Wuttke, Stanisławy Krauz i Henryka Adama Sienkiewicza. Pojawiły się też artykuły o serii zabójstw w powiecie wodzisławskim. Najbardziej wstrząsającym był mord na 8-miesięcznej Bożence, którego dokonał karateka - konkubent matki.
 
Na początku 1990 r. „Nowiny” piszą o idącej z naszego regionu pomocy materialnej dla Rumunii, która właśnie obaliła reżim Ceaușescu.
 
W 1991 r. budynek po „nieboszczce” PZPR w Raciborzu kupiła spółka... Art B Bagsika i Gąsiorowskiego, których później oskarżono o duże przekręty i skazano. 7 sierpnia redakcję odwiedził słynny tenisista Wojciech Fibak ze współpracownikami, który na kilka miesięcy przejął „Nowiny”. 2 października znaleziono ciało księdza Henryka Kusia, proboszcza z Ligockiej Kuźni, bestialsko zamordowanego przez nieznanych sprawców. Nie znaleziono ich do dziś. „Nowiny” ukazywały się w nakładzie 78 tys. egz. z tendencją rosnącą.
 
15 lutego 1995 r. pisaliśmy o wyroku 25 lat więzienia dla mordercy 5-letniego Marianka z Palowic. Bandyta uprowadził chłopczyka i zażądał od rodziców 2 mln zł okupu, ale nie odebrał pieniędzy. Prawdopodobnie Marianek już wtedy nie żył. Od 6 września (nr 35/2138) „Nowiny” ukazują się z kolorowymi zdjęciami.     
 
W 2000 r. zimą „Nowiny” informowały o biznesmenie z Radlina, który pilotując cesnę zerwał linię energetyczną, od której zapaliły się łąki. Pożar zagroził pobliskim domom. Sprawa trafiła na wokandę.