post image
Rafako Damian Klinos, Upadek Rafako wiązałby się z ogromnym bezrobociem w Raciborzu i okolicach   

Największy w Europie producent kotłów i urządzeń ochrony środowiska dla energetyki ma poważne problemy. Nie ziściły się bowiem marzenia o potędze, co zapowiadały kolejne oraz często wymieniane zarządy. Brakowało stabilizacji i trafionych kontraktów. 

Według ekspertów, Rafako SA przeszacowało finansowanie czterech umów długoterminowych o łącznej wartości około 5,7 mld zł. Chodzi o Elektrownię Kozienice, budowę bloku kogeneracyjnego opalanego biopaliwem dla litewskiej spółki Projekt Wilno, bloku energetycznego o mocy 910 MW w Jaworznie dla Grupy Tauron oraz dwóch bloków parowych opalanych węglem w Indonezji. 

Sytuacja Rafako pogorszyła się w ostatnich dwóch latach. 7 września zeszłego roku rozpoczęła się restrukturyzację w uproszczonej procedurze, firma ogłosiła zwolnienia grupowe 400 z 1400 pracowników, w tym wiele osób z kadry kierowniczej i drastycznie ograniczyła koszty działalności.

- Przed nami decydujące dni i tygodnie. Równolegle toczą się dwa bardzo ważne procesy – z jednej strony czekamy na uprawomocnienie się decyzji sądu w przedmiocie zatwierdzenia układu, z drugiej, trwają intensywne prace nad pozyskaniem inwestora – mówi Radosław Domagalski – Łabędzki, obecny prezes spółki.

To menadżer z dużym doświadczeniem,  były wiceminister rozwoju i były prezes KGHM.

Domagalski – Łabędzki przyznaje bez ogródek, że dramatyczna sytuacja Rafako to efekt nie tylko zmian na rynku, jak wygodnie niektórym usprawiedliwiać sytuację, ale przede wszystkim braku pomysłu na te zmiany i wieloletnich błędów, między innymi w zarządzaniu. A także w angażowaniu się w wielkie, przerastające możliwości Spółki realizacje, do których nie przystawał model zarządzania ryzykiem w firmie.

- Spółka nie była przygotowana na tak szybki wzrost, a jej zasoby były niewystarczające. I kiedy dwa lata temu nastąpiła kumulacja problemów, kapitały spółki zaczęły topnieć w zastraszającym tempie. W miejsce półmiliardowej poduszki finansowej pojawiły się ujemne kapitały. Pozostało radykalne rozwiązanie w postaci rozpoczęcia postępowania restrukturyzacyjnego, które prowadzimy od września 2020 roku. Decyzja o restrukturyzacji uratowała wówczas Spółkę i zabezpieczyła ją przed lawiną narastających zobowiązań, których nie była w stanie realizować – powiedział niezależnej.pl Domagalski – Łabędzki.

Rafako ma kilka scenariuszy dla potencjalnych inwestorów. Mógłby to być na przykład prywatny inwestor branżowy, z dostępem do rynków zagranicznych. Mógłby finansowy, który dokapitalizuje Spółkę, aby mogła kontynuować działalność. Mogłoby także być to zaangażowanie podmiotów państwowych, co oczywiście musi być zgodne z prawem unijnym. Jest teraz szereg rozwiązań, które w sytuacji pandemicznej mają wspierać polskie przedsiębiorstwa, i Rafako chce z nich skorzystać. Firma złożyła wniosek do Agencji Rozwoju Przemysłu o finansowanie w ramach "Polityki Nowej Szansy". 

- Ten program zakłada istotność firmy dla gospodarki – nikt nie ma chyba wątpliwości jakie znaczenie dla bezpieczeństwa państwa ma Rafako – przekonuje prezes i dodaje, że Spółka jest do uratowania, ale potrzebuje wsparcia, by przetrwać najbliższe miesiące.

Czasem trzeba kimś wstrząsnąć, żeby się obudził. Pokazać dramatyczną sytuację. Wyglądało na to, że nikt nie interesuje się Rafako. Wniosek o pożyczkę do ARP gdzieś utknął, mimo że Agencja powinna była go rozpatrzyć w ciągu 30 dni – dowiedziały się nieoficjalnie z dobrze poinformowanego źródła „Nowiny”. 

W trakcie postępowania układowego trzy duże spółki Skarbu Państwa Gaz-Sytem, Polimex Energetyka i Energa najpierw zagłosowały przeciw, a później ta pierwsza wypowiedziała Rafako umowy. 

- Sytuacja rzeczywiście zrobiła się dramatyczna. Kontrakt na budowę gazociągu Goleniów-Płoty dla Gaz-Systemu był ukończony w 99 procentach i w najbliższych dniach miał przynieść wpływy. Na styczeń zaplanowano odbiory techniczne. Nadto Gaz-System wypowiedział budowę tłoczni Kędzierzyn oraz naliczył 54,43 mln zł kar umownym – mówi nasz informator. 

Na początku stycznia sąd zatwierdził układ. Problem w tym, że uprawomocnienie biegnie od ogłoszenia decyzji, co Temida zrobiła dopiero 23 lutego. Nie oznacza to jeszcze końca problemów Rafako. Niemniej sytuacja się stabilizuje. Firma wróciła do rozmów m.in. ze spółkami państwowymi, przede wszystkim z Gaz-Systemem.

Dramatyczne listy związkowców też sprawiły, że pojawiło się zainteresowanie Rafako. Prośbę o pomoc i interwencję w sprawie firmy skierowano m.in. do Prezydenta RP i wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego z podpisami ponad 300, które zebrali w trzy dni. Byłoby więcej, ale zabrakło czasu.

- Ktoś doszedł do wniosku, że lepiej pomóc i uratować 1000 miejsc pracy w spółce oraz wiele stanowisk u podwykonawców niż narażać na koszty finansowe i społeczne w postępowaniu upadłościowym. Nie wiadomo, czy nie zostałby wstrzymany blok energetyczny w Jaworznie... Nie będzie Rafako, to kto dorobi jakiś palnik, który się zużył? - pyta nasz informator. 

- Mam wrażenie, że jest wola pomocy i znacznie lepszy klimat wokół RAFAKO, Ci z którymi rozmawiałem ostatnio wyciągają do nas rękę i choć na euforię za wcześnie, to na pewno mamy szansę by wyjść obronną ręką z trudnej sytuacji – ale będzie to z pewnością wymagało jeszcze dużego wysiłku – zaznacza prezes Domagalski – Łabędzki. 

 

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.