Dominik Gajda
Dominik Gajda

Piłkarze z Rybnika bardzo dobrze radzą sobie w tegorocznej kampanii IV ligi. Wygrali trzy ostatnie mecze i zajmują 5. miejsce w ligowej tabeli. W piątek o kolejne zwycięstwo walczyli z Orłem Łękawica. – Spodziewamy się bardzo ciężkiego spotkania, bo Łękawica podobnie jak my w ostatnich meczach zgarnia komplety punktów. Wszystkie mecze w tym sezonie nasze jak i innych drużyn pokazują, że z każdym można wygrać jak i przegrać, zatem zrobimy wszystko, aby przedłużyć naszą serię zwycięstw, tym samym przerywając serię Orła – mówił jeszcze przed pierwszym gwizdkiem Dawid Jóźwiak, trener ROW-u. 
Spotkanie rozpoczęło się od ulewy, która sprawiła, że warunki do gry stały się ciężkie. To nie przeszkadzało jednak rybniczanom. Już w 3. minucie miejscowi objęli prowadzenia, a na listę strzelców wpisał się, powracający do rybnickiej drużyny – Marek Krotofil. Z każdą kolejną minutą ulewa się wzmagała i piłkarze mieli problemy z utrzymaniem równowagi na rozmokłej murawie. Nie dziwi więc, że okazji strzeleckich było jak na lekarstwo i obie ekipy schodziły na przerwę przy prowadzeniu ROW-u 1:0.
Po zmianie stron dobrym strzałem popisał się James, ale bramkarz gości nie dał się zaskoczyć. Później na boisku zaczęli dominować przyjezdni, stworzyli sobie kilka okazji do wyrównania, ale długo miejscowym dopisywało szczęście i wynik się nie zmieniał. Gospodarze nastawiali się na kontrataki, ale brakowało dokładności, aby po którymś z nich zagrozić bramce Orła. Ostatecznie kibice nie zobaczyli więcej bramek i to rybniczanie cieszyli się ze zdobycia trzech punktów. 
W następnej kolejce podopieczni Dawida Jóźwiaka zagrają derbowy mecz z Odrą Wodzisław. Mecz ten zaplanowano na sobotę, 30 września. Niestety, kibice z Rybnika nie zostaną na to spotkanie wpuszczeni. 

PO MECZU POWIEDZIELI 
Dawid Jóźwiak, trener ROW-u

Warunki w jakich przyszło nam grać, były bardzo ciężkie. Cieszę się, że po meczu na naszym stadionie możemy rozmawiać o zwycięstwie ROW-u, to ostatnio nie często się zdarzało. Dzisiaj drużyna pokazała wielki charakter. Zdobyliśmy bramkę w 3. minucie, a potem cierpieliśmy. Urazy w trakcie meczu trochę pokrzyżowały nam plany, musiałem wpuścić na boisko jeszcze więcej młodzieży, która dała jednak radę. Już poprzedni sezon pokazał, że mamy super młodzież, ale jak jest jej za dużo na boisku, to pojawiają się problemy, wynikające z braku doświadczenia. Chciałbym wierzyć, że ostatnie nasze zwycięstwa to efekt cierpliwości i rzetelnej pracy i tego się trzymajmy. 

Marek Krotofil, zawodnik ROW-u
Cieszę się z powrotu do drużyny i zwycięstwa, ale jeszcze bardziej z całej otoczki tego widowiska. Graliśmy przy światłach, trybuna kryta była prawie cała wypełniona, rybnicka piłka przez chwilę fajnie wyglądała. W mega trudnych czasach widać iskierkę nadziei, że doczekamy się w Rybniku odrodzenia piłki nożnej. Są różni ludzie, kibice, zawodnicy, którzy oddają dla tej drużyny całe serce. Ten sezon będzie bardzo trudny, spada wiele drużyn, dlatego trzeba szanować każdy punkt. Teraz czeka nas mecz z Odrą, wiemy jak ważne to starcie dla naszych kibiców. Zrobimy wszystko, aby wywalczyć w Wodzisławiu jak najlepszy wynik. 

ROW 1964 Rybnik – Orzeł Łękawica 1:0 (1:0)
Bramka
: Marek Krotofil (3.)
ROW: Dominik Stanny, Jan Janik, Szymon Balcer, Marek Krotofil (69. Kacper Piekarski), Oskar Brzeziński, Paweł Chłodek, Paweł Mandrysz, Salvador Pryk, Jakub Kuczera (64. Tomasz Tomasik), James David Ubong (69. Fabian Włodarczyk), Wiktor Piejak (76. Mateusz Rzeźnicki). 

Galeria

Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt

Komentarze

Dodaj komentarz